| Wyssane z mlekiem Kasi
wywiad z Oxaną
Kim jest Oxana?
Oxana ma wiele twarzy. Miały wspólny początek, wspólne miejsce, ale
działają bardzo wymiennie - szczególnie jeśli chodzi o poezję. Ta twarz,
która właśnie do Ciebie mówi jest najwłaściwsza do udzielania wywiadu,
bo to od niej się zaczęło, to ona stworzyła postać, założyła bloga i
zmaterializowała Oxanę na zdjęciu.
To ile twarzy ma Oxana?
Jest Oxana w dresie, jest Oxana asystentka dużej korporacji, jest lekarz
z uzdrowiska w Ciechocinku, jest rosy pedał blondwłosy, jest Ewinia,
są szmery ciche i lilaróż, jest studentka ze złamanym sercem, jest przystojny
i dobrze zarabiający, a szukający miłości, jest szczęśliwie zakochany,
jest stara asertywna zdzira, jest dziwka minister, jest głupia cipa,
jest każdy kto czeka co miesiąc na nienadchodzącą wypłatę i nienadchodzącą
zmianę i nienadchodzącego księcia z bajki, jest Oxana prześmiewająca
i źle życząca, jest Oxana zawistna i Oxana matka Teresa.
Skąd czerpiecie natchnienie?
Natchnienie czerpię przede wszystkim ze swojego cierpienia, a ponieważ
matka Teresa była prawdziwą kobietą, jej postawa jest mi bardzo bliska.
Sypiają na mym łonie niezrównoważone dorosłe dzieci, rozpieszczeni i
rozpieszczani przeze mnie jedynacy, dużo starsi, ale nie mądrzejsi i
z mniejszą empatią. Do tego nie umiem się uczyć na błędach, wchodzę
pierdyliard razy do tej samej rzeki i dostarcza mi to wielu twórczych
przeżyć - powstają wtedy wiersze takie jak TEN.
Kiedy bardziej od tych nienormalnych doskwierają mi problemy czysto
życiowe i czysto materialne, czyli szara rzeczywistość, ponad którą
unoszę się na swoich skrzydłach przeplatanych złotymi liśćmi - TO
TEN. Kiedy jest mi dobrze, kiedy dzieje się coś fajnego, kiedy wyjeżdżam
i kiedy chce mi się czegokolwiek oprócz spania powstają - TAKIE.
Czuję, że najbardziej masz dość Matki Teresy.
No najbardziej mam dość, bo to jest męczące skakać pół życia na trampolinie
i cieszyć się ze zmiany poziomów góra-dół-góra-dół. Nigdy nie byłam
w szkole dobra z sinusów, a tu nagle taka sinusoida ogromna i niedoogarnięcia.
To coś co można by określić Kunderą, że kocham ją jak bokser motyla,
jak śpiewak kocha ciszę.
Kiedy napisałaś pierwszy wiersz, co poczułaś?
Zamiłowanie do krótkich form w stylu haiku niu klasik poetry było mi
bliskie od długiego czasu i przeplatało gdzieniegdzie moje prozatorskie
wybiegi przede wszystkim prywatne. Potem prowadziłam konwersacje z Kasią
od pana Mleko i zupełnie o tym zapominając ułożyłam wiersz. Kiedy Kasia
odpowiedziała, nie bardzo wiedziałam o co chodzi, bo ogólnie robię reset
mózgu zaraz po wysłaniu każdego mejla.
|

Po wielu trudach i wysiłkach przypomniałam sobie,
że rzeczywiście coś mi się tam zrymowało. Poza tym, wierszami wymieniałam
się z Dziwką Minister i kiedy wpada mi myśl o Oxanie było jasne, że
te pierwsze kroki w poezji będzie stawiała właśnie ona. Więc kiedy napisałam
pierwszy wiersz - przede wszystkim zdziwienie, że to moje.
Dla kogo piszesz swoje wiersze?
To nie tak, że ta poezja ma do kogoś konkretnego trafiać, nie jesteśmy
jeszcze na tyle dużą korporacją, żeby robić biznes plan i określać nasz
target, dzielić poszczególne wiersze na skierowane do konkretnych grup
docelowych, nie robimy też prezentacji w powerpointcie. Słabo się reklamujemy.
Jedno kryterium mogę spokojnie podać do ludzi o podobnej wrażliwości
co nasza, a to daje kolejne warunki zamykając krąg odbiorców często
w kręgu twórców. A czasami adresatem jest po prostu niezidentyfikowana
przestrzeń, coś w stylu niewykrzyczane.blog.pl,
który chyba nie istnieje, ale mogę sprzedać kopirajtsy do nazwy.
No dobrze, czas to podsumować:
Podsumowuję: dowiedziałeś się, że pierwszy wiersz powstał przy panu
Mleko, ale zaczęłam pisać pod wpływem zdjęcia Oxany i wylewającego się
ze mnie potoku słów. Jestem bardzo wrażliwa i jak z Kundery, ale tak,
że dusza trawiona niepokojem nie może stać spokojnie, bo wtedy ból i
niepokój stają się nie do zniesienia.
Jesteś wrażliwa jak bokser...
Jak bokser z motylem i śpiewak z ciszą. Tak traktuję Matkę Teresę patronkę
Oxany. Mój wiersz szalona jest natomiast bardzo intensywnie fizyczny
i to tak jak lubię.
A gdybyśmy się spotkali, dałabyś mi klapsa?
Gdybyśmy się poznali - mogę się przyznać - raczej ja oczekiwałabym klapsa,
w tej roli sprawdzam się idealnie, wykorzystuję też czasem gruby skórzany
rzemień, który dostałam w prezencie.
Z Oxaną rozmawiał Wuj.
powrót
|