| Justyna Kochanke
Algi - nowe spojrzenie
Co myśli kobieta leżąc pod tym gumowym odmładzającym cudem? Zapytaliśmy
klientki najbardziej ekskluzywnych salonów kosmetycznych w trzech dużych
miastach Polski: Warszawie, Trójmieście i Krakowie.
"Ja nigdy nie pozwalam sobie położyć maseczki na oczy, bo wie
Pani, mam taką lekką klaustrofobię i jak dłużej z tym leżę, to zaczynam
się bać" - zwierza się Jolanta z Gdyni, lat 35. "Zawsze obserwuję
sufit, dlatego często zmieniam kosmetyczki, żeby ten sufit nie był,
rozumie Pani, ciągle taki sam".
Zupełnie inaczej widzi sprawę Olga z Warszawy, lat 27, dyrektor marketingu
jednej z firm farmaceutycznych: "Algi to jedno z większych wynalazków
natury. Po 10 godzinach spędzonych w biurze nie wyobrażam sobie choć
raz w tygodniu nie pójść do mojej kosmetyczki na algi. Mam u niej taki
zamykany pokoik, gdzie mogę się zdrzemnąć, czemu sprzyja położenie mazi
na całą twarz, włącznie z oczami. Fantastycznie się wtedy odpoczywa".
"Trochę wstyd się przyznać, ale jak leżę z algami, zawsze trochę
podsłuchuję o czym opowiadają inne Panie, które właśnie są w salonie"
- mówi Kasia z Sopotu, lat 18 i lekko się czerwieni.
"Pierwszy raz poszłam na algi dość późno, bo w wieku 25 lat. Byłam
zdumiona efektem. Nie tylko efektem samego zabiegu, ale także tego,
co robi czas spędzony w maseczce. Moja kosmetyczka była dość konserwatywna
i nie pozwalała na zostawianie powiek, czy ust bez maseczki. Musiałam
więc nauczyć się cierpliwie czekać na jej zdjęcie. Najpierw myślę zazwyczaj
o samym salonie kosmetycznym, o tym co się dzieje, ale wraz z upływem
czasu zapominam o tym i przechodzę do tematów ogólniejszych. Myślę o
Bogu, o sensie istnienia i sztuce." - mówi Weronika, lat 37, z,
jak się łatwo domyślić, Krakowa.
"Zawsze zwierzam się swojej kosmetyczce, więc każę jej zostawić
usta wolne. Wprawdzie jak papka zaschnie, ledwo daje się mówić, ale
na początku jest w porządku" - odpowiada Jola z Gdańska, lat 40.
Różne kobiety, różne zwyczaje. Wydawać by się mogło, że maseczka z alg
to tylko zabieg kosmetyczny. Okazuje się natomiast, że za tym rytuałem
stoi zwyczaj zwierzania się drugiej kobiecie, okazja na chwilę refleksji,
a nawet możliwość realizacji potrzeby wścibskości.
A Ty? O czym myślisz kiedy masz na twarzy algi? Napisz do nas: mleko@barmleczny.com
powrót
|