|
Grochem o Meble
Pani Szafa: Pana najnowsza wystawa nosi tytuł: "Pojęciokształty.
Poezja konkretna", ale nie widać już na niej słów ani liter.
Przygotowałem spis lektur, które w mojej podświadomości zaczynały się
na literę K. Dlatego nie widać tu ani słów ani liter. Gdybyśmy wszyscy
zamknęli teraz oczy, znaleźlibyśmy się w moich pojęciokształtach. Czy
pan lubi kauczuk?
Pan Talerz: Tak.
Cieszę się. W takim razie proszę zamknąć oczy i wyobrazić sobie ogromną
kulę z kauczuku, która odbija się na Marszałkowskiej. Jeśli kula ma
kolor kawioru możemy się przenieść w inny wymiar.
Pan Talerz: I to jest właśnie ta przestrzeń?
Celująco, panie Talerzu, ale proszę się nie rozpraszać. Proszę skupić
się na kuli i zapomnieć o ulicy, o budynkach. Zostaje tylko pusta przestrzeń
i odbijająca się kula. Jesteście w transie, zapomnijcie na chwilę o
poezji, jakiej uczyli was w szkole.
Pan Talerz: Ale teraz zrezygnował Pan ze słów i zostawił
samą pustą przestrzeń?
To prawda, ale kto powiedział, że poezja, to muszą być słowa i litery.
Teraz jest to kauczukowa kula, ogromna. Nagle kula zawisa w powietrzu
powieszona na cieniutkiej żyłce, nie spada w dół.
Pani Szafa: Czy to jest rzeczywiście jedna żyłka?
Jedna, cieniutka żyłka, a mimo to nasza ogromna kula wisi przez chwilę.
Teraz spada! I znowu zawisła na żyłce. Coś zostało odbite na ziemi,
co pan o tym myśli, panie Talerzu?
Pan Talerz: Dużą uwagę zwraca Pan na graficzny kształt
słowa, na to jak słowo wygląda. Brzmienie jest na dalszym planie?
Nie usłyszał pan brzmienia? Prosiłem by bardziej się pan skupił, ale
to chyba kres pańskich możliwości. Zapomnijmy o kuli. Spróbujcie wyobrazić
sobie kauczukowy placek, który rozciągają we wszystkie strony dzielne,
niewidzialne mrówki. Co teraz pan widzi, panie Talerzu?
Pan Talerz: Czy Pan zaczynał od takich prac, jak "Zapominanie"?
To była jedna płaszczyzna?
Błagam, niech pan nie myśli o poezji w kategoriach pisania. Chcę panu
coś pokazać. Pani Szafo, jeśli widzi pani kauczukowy placek i mrówki,
proszę teraz zapomnieć o formie tych rzeczy i ujrzeć ich treść: kauczuk,
mrówki, placek. Zaczęliśmy od kulki...
Pani Szafa: A potem przeszedł Pan do rozmieszczania
liter składających się w wyrazy przestrzennie na ścianach sal wystawowych
lub specjalnie skonstruowanych sześcianów, do których się wchodziło.
Wynikałoby z tego, że Pan przeszedł od gry znaczeniem słowa do szukania
znaczenia danego słowa jakby pomiędzy jego literami, do funkcjonowania
liter w przestrzeni.
Doskonale. Sprawiła mi pani wielką przyjemność.
Pan Talerz: Dlaczego tak się stało?
Oczywiście, pani Szafa, nie myśli o wierszach w kategorii rymów i wersów.
Wiersze pobudzają jej wyobraźnię.
Pan Talerz: Czy Pan kocha słowo?
Powiedziałbym inaczej. Jeśli słowo nie robi na panu takiego wrażenia,
jak na pani Szafie i na mnie, należy wypić drinka, zapalić sobie, wyspać
się porządnie i w lekkim zamgleniu wsłuchać się w kauczuk, kulę, w mrówkę
i w placek.
Pan Talerz: Chyba trzeba.
Doskonale, zapraszam jutro. Pani Szafo, proszę ostatnie pytanie.
Pani Szafa: Wszystkie Pana prace są czarno-białe. Czy
Pan robił jakieś prace w kolorze?
Właśnie w tym tkwi sens naszej nowej poezji. Wystarczy tylko zamknąć
oczy i wszystkie czarno-białe litery zamienią się w kolor, gdyż tak
na prawdę, ten eksperyment, który przed chwilą państwu zademonstrowałem,
jest niczym innym, jak odwróceniem procesu czytania. Państwo najpierw
sobie wyobraziliście kulę, a potem zamieniliście ją na znaczenie, na
słowo. Można więc śmiało powiedzieć, że chociaż wszystkie moje prace
są czarno białe, są kolorowe.
Pan Talerz: Jak daleko można zajść w takim minimalizmie?
W rezygnacji ze zdania, ze słowa? Czy miał Pan prace zrobione z jednej
litery?
Jeśli ma pan kłopoty z wyobrażeniem sobie całego słowa, oczywiście może
pan zacząć od jednej litery. Najłatwiej chyba z literą W.
Pan Talerz: A znaczenie jest "W" tej literze.
Brawo, pierwszy krok jest zawsze najtrudniejszy. Pani Szafa na pewno
panu pomoże, powodzenia.
Pan Talerz: Jak można zrezygnować już ze wszystkiego,
to z czego można jeszcze zrezygnować?
Dałem panu prosty przykład, jako ćwiczenie. Jeśli zrozumie pan moje
"Pojęciokształty" będziemy mogli porozumiewać się bez słów.
Pan Talerz: To już by było na poziomie nic niemówienia.
Proszę spróbować. To na prawdę bardzo ciekawe.
Pani Szafa: W swoich pracach umieszczał Pan też cyfry.
Czy Pan traktuje cyfrę jak literę, czy jak słowo?
Hmm, dobre pytanie. Gdyby tam było osiem kauczukowych kulek, to czy
wyobraziłabyś sobie osiem kulek, czy cyfrę osiem?
Pani Szafa: Ósemka w poziomie jest też symbolem nieskończoności.
Czy Pan inspiruje się również matematyką?
Pan Talerz: Czyli każdym systemem, który ma znaczenie? Niezależnie,
czy jest to system cyfr, czy języka, tak?
Przepraszam, na prawdę nie mam już czasu. Pani Szafo, zainspirowała
mnie pani poziomymi kulami w nieskończoności, dziękuję.
Pan Talerz: W Pana pracach bardzo ważna jest logiczna
konstrukcja. Zastanawiam się, jaki jest to rodzaj myślenia o świecie,
jakiego rodzaju jest to logika.
Musicie mi państwo wybaczyć, ale wasz czas dobiegł końca, obiecałem
jedną lekcję i dotrzymałem słowa. Proszę samemu odpowiedzieć sobie na
to pytanie.
Pan Talerz: To jest taki moment, że ja wolę nie sądzić.
Więc proszę odpowiedzieć sobie na to pytanie w domu. Jeszcze raz panu
dziękuję.
Pani Szafa: Większość Pana prac to refleksje o początku
i końcu, o nieskończoności, "trwaniu-nietrwaniu".
Hmm? Nie rozumiem, każda praca ma gdzieś swój początek i koniec.
Pani Szafa: Czy Pan wie, że Pana twórczością inspirują
się młodzi artyści, nie tylko dyplomowani, ale amatorzy, robiący np.
vlepki w autobusach albo prace na plakatach?
Jak to? Próbowali mnie naśladować, ale im nie wyszło. Moje "Pojęciokształty"
są niezaprzeczalnym oryginałem.
Pani Szafa: To znaczy tamci już dawno zrezygnowali?
Daję moje pokazy bardzo wyszukanej publiczności. Jeśli ktoś nie zrozumie
pierwszych lekcji nie może przystąpić do następnych.
Pani Szafa: A prace grupy Twożywo? Czy można powiedzieć,
że one nawiązują jakoś do Pana twórczości, mimo że łączą tekst z obrazem?
Twożywo doszli do trzeciej lekcji i przestali się rozwijać. Zaczęli
kontynuować moją pracę sami, ale idą w złym kierunku.
Pan Talerz: Ale w tych pracach Twożywa, na pierwszy
plan wysunięty jest znak.
Znak to nie wszystko. Praca musi mieć swój początek i koniec. Panu ledwo
udało się dojrzeć kauczukową kulę.
Pan Talerz: Nie wiem, czy wystarczy, ale myślę, że nie
można tego ignorować.
Nie mówiłem o ignorancji, tylko o tym, że kula to nie wszystko, to tylko
jeden z bohaterów mojej historii.
Pani Szafa: Niewątpliwie w Pana pracach jest większa
kondensacja znaczenia. W pracach Twożywa znaczenia zachodzą między wyrazami,
a w Pana pracach wewnątrz wyrazów, między literami.
Twożywo byli zdolnymi uczniami, jak Pani, ale wszędzie dopatrywali się
podwójnego znaczenia. Musieliśmy przerywać lekcje, żeby dyskutować o
poszczególnych literach słowa kula.
Pan Talerz: Ale co to znaczy autonomizacja znaku?
Niech pan da spokój. Proszę porozmawiać o tym, z Twożywem.
Pani Szafa: W pracach Twożywa znaki nie istnieją bez
wyrazów i bez znaczeń między wyrazami. A w Pana pracy znak odnosi się
bezpośrednio do swego znaczenia.
Dlatego, że według mnie wszystko posiada co najmniej podwójną formę.
Jeśli odrzucimy formę kulki i skupimy się na jej treści dostrzeżemy,
że treŚć też ma swoją formę, na przykład litery, znaki itd.
Pan Talerz: To znaczy nie chodzi o to, że znak występuje
bez swojego kontekstu czy bez innych znaków, ale chodzi o prawdę?
Nie wydaje mi się, żeby pan to tak szybko chwycił, ale proszę kontynuować
swoją pracę. Może po rozebraniu mojej poezji konkretnej na części pierwsze,
jak zapewne robił pan w szkole, dojdzie pan do jakichś ciekawych wniosków.
Pan Talerz: Także w ten sposób, że oderwanie się od
kontekstu jest warunkiem dojścia do prawdy?
Trudno będzie panu jednak temu sprostać, skoro pan cały czas jest skupiony
na tym kauczuku.
Pan Talerz: Pana prace są takie ascetyczne. Chciałem
się zapytać w takim razie, gdzie jest życie? Z jednej strony mamy strukturę,
szkielet, a z drugiej życie ze swymi przypadkami, mięso.
Niech pan jeszcze raz spróbuje zamknąć oczy i wyobrazić sobie, że to
pan jest tą kauczukową kulką. Czy teraz czuje się pan lepiej?
Pan Talerz: I to jest to, co Pan robi?
Tak, tak, powodzenia.
Pan Talerz: A co Pan dalej będzie robił?
Pani Szafo, jeszcze raz dziękuję za rozmowę. Proszę mnie kiedyś odwiedzić
bez kolegi, będziemy mogli spokojniej porozmawiać.
powrót
|