|
Słoneczniki
znów skubany szura nogami
życie miękkie jak gąbka
życie mija jak traktor
trudno, taki jest traktor
wywiesiliśmy dogmaty na ścianach
zbyt często je od nowa malujemy
zamknięci w klatce
okularów - nie patrzymy
czekajmy aż pękną szkła
pod młotem naszej wyobraźni
tematem naszych myśli
pozostają słoneczniki
Van Gogha - tylko jego
reprodukcje wiszą w pokojach.
My?
Krzesła rozpłynęły się
pozostały zbiorowe ławki - STÓJ
Kwiatek wrósł w ziemię
chwasty ograniczały widoczność - TNIJ
Kuchnia zmodernizowana
100 kuchenek - gaz - WDYCHAJ
Robótki ręczne
sznur - sznury zaplątane - WIS
Nowy płod
tysiące nowych płodów - morderców
Harry Potter
Śmiertelni czarownicy zburzyli stalowe mury
Prorocy zniknęli za stosami świętych ksiąg
Wzięlismy wódke i ruszyliśmy w góry
Pełno tam było kanibalistycznych rąk
On pisząc piórem dyktował naszą przyszłość
Serca nasze stalowką dziargał i krajał
Kończąc ostatnią butelkę atramentu wpadł w nicość
i jak klown sie śmial i szyderczo na krew odpowiadał
W ciemne ulicy ucieczki przyszedł czas
Opuszczone miasto raziło dyfrakcja
Nie szczuł psami, nie gonił nas
Zabijanie swoich bohaterów było istną atrakcją
Pisząc juz spis treści
Kończąc swój antropofagiczny dorobek
doszły go bardzo szokujące wieści
iż jego bohaterowie zbudowali mu piękny nagrobek
1870
W 1870 owinęła mnie
przedostatnia cyfra liczby pi
Podczas, gdy jej zależność od
funkcji trygonometrycznej zbiegla się
z zakończeniem II Wojny Światowej
Czyżby wiedział o niej Jaruzelski
spuszcząjac ze smyczy kolejny patrol MO?
Kiedy dotknęla go koncówka pierwiastka
Bush otrzymał zadanie proste 0+2=1
powrót
|